Petr Zelenka
Ojciec gania w kieckach matki. Matka zadziwia ulicę kalesonami ojca na własny matczyny tyłek wciśniętymi. Koc zaczyna gadać po ludzku. Sąsiedzi łakną, by patrzeć na nich, gdy figlują. A Mucha nie dość, iż odkurzacz i umywalkę traktuje jak gołą babę nocą, to na dokładkę w kobiecokształtnym manekinie się zakochuje i pragnie z nim resztę życia spędzić. Słowem - jest jak zwykle.


